poniedziałek, 26 lutego 2018

W jaki sposób nauczyć się jeździeckiej precyzji?


Nie będę żadnym odkrywcą jeżeli stwierdzę, że w ujeżdżeniu liczy się precyzja. I nie chodzi mi już nawet o nieśmiertelne narożniki, chociaż one również są świetnym przykładem, ale o dosłownie każdą figurę, za jaką się zabieramy. Bo koło ma wyglądać jak koło, ustępowanie ma się odbywać w ściśle wyznaczonym "od... do...", a i świetne wydłużenie będzie źle ocenione jeżeli zrobimy je nie tam gdzie trzeba. 

Nie będę nikomu wmawiać, że ta estetyka wykonywania figur mi leży, bo tak nie jest. Jestem jednak co nieco związana z dresażem, a więc konieczności tej (chcąc nie chcąc) się nauczyłam. 

Zacznijmy od początku. Precyzyjnie wyjechana figura nie zaczyna się na maneżu. Zanim trafi do oka sędziego, przejdzie przez pewną drogę. A mianowicie...

Na początku obraz tego, co chcemy zrobić pojawia się w naszej głowie. Potem pomocami zwracamy się o to do konia; ostatecznie on sam przerabia to "na swoje" i wreszcie wykonuje. 

Etapy są 4: 

- mózg jeźdźca
- pomoce jeźdźca
- mózg konia
- ciało konia

Brak precyzji na maneżu wynika najczęściej z braku precyzji  w pomocach. Jeździec dobrze wie co chce na koniu wykonać, ale przekazuje mu to w sposób niepoprawny. Koń poprawnie interpretuje niepoprawne pomoce i wykonuje coś, co w jego rozumieniu jest właściwe. 

Precyzji w ujeżdżeniu (a także skokach czy wielu innych dyscyplinach) trzeba się nauczyć. Trzeba wyczuć kiedy i jak mocno zadziałać łydkami i rękoma, jak współgrać wszystkimi pomocami naraz. Zanim przejdziemy do ćwiczeń, które dla Was przygotowałam, chciałabym żebyście zwrócili uwagę na następujące rzeczy:

1. Starannie planujcie trasę

Wiem, brzmi to jak stale powtarzający się banał, ale tenże banał jest strasznie ważny. Litery na czworoboku są nie tylko po to, żeby je podziwiać. Jeżeli trasę podzielicie sobie na poszczególne odcinki, a następnie będziecie starać się nie o precyzję całości, ale właśnie tych odcinków (podzielonych ze względu na litery), będzie Wam znacznie prościej. No i nie śpieszcie się mentalnie. Słowem - bądźcie "tu i teraz". 

2. Dyskretność ręki

Bardzo częstym błędem jest źle ustawiona ręka. Jeźdźcy nie trzymają łokci zgiętych, a ramion przy tułowiu. Co jeszcze gorsze, prośbę o skręt "wzmacniają" odstawieniem ręki od szyi. I tak, jest to błąd. Żeby pomoce były precyzyjne potrzeba ręki, która nie odsuwa się od szyi konia. 

Jeźdźcie tak jakbyście chcieli, żeby stojące obok Was wyimaginowane osoby nie wiedziały jakich pomocy właśnie używacie. 

3. Nie zapominajcie o łydce

I to nie tylko dlatego, że ostatni post był właśnie o niej


Wszystkie te porady są jednak jedynie (jak sami zresztą widzicie) suchymi faktami, które nie za wiele wnoszą w Waszą jazdę. Prezycji można nauczyć się tylko poprzez praktykę. 

Wszystkie, a przynajmniej większość, zaproponowanych przeze mnie ćwiczeń wymaga używania pachołków. Służą one temu, żebyście wizulanie widzieli, w którym miejscu musicie zatrzymać się/skręcić/cokolwiek. Jest to o tyle ważne, gdyż bez takiej natychmiastowej wizualnej odpowiedzi nie będziecie mogli szkolić swojej precyzji. Szkolić to właśnie patrzeć na to, co robi się źle i za każdym razem starać się robić to lepiej. 

Teorytycznie możnaby korzystać z samych liter na czworoboku, ale z doświadczenia wiem, że łatwiej używać pachołków/stojaków/tasiemek/stołków do wchodzenia na konia, właśnie ze względu na ten natychmiastowy feedback, który dzięki nim otrzymacie. 

Ćwiczenie 1:

Ustawcie 2 pachołki w dowolnym mijescu maneżu w odległości nieco większej niż szerokość Waszego konia. Postarajcie się zatrzymać go idealnie pomiędzy pachołkami. 





Inny wariant tego ćwiczenia polega na tym, żeby idealnie pomiędzy pachołkami wykonać przejście lub lotną. 

Korzyści płynące ze ćwiczenia: To ćwiczenie służy przede wszytskim temu, żeby nauczyć się w którym momencie trzeba zadziałać pomocami. Oczywistym jest, że na początku koń będzie wykonywał ćwiczenia zbyt późno lub zbyt wcześnie, o to jednak właśnie chodzi, żeby się nauczyć. 

Ćwiczenie 2:

To ćwiczenie możecie wykonywać albo z pachołkami, albo bez - w zależności od tego, jak Wam będzie wygodniej. Narysujcie butem na piasku dokładną trasę, po której chcecie się poruszać - żeby było ją lepiej widać można oznaczyć ją pachołkami. Następnie postarajcie się tak poprowadzić konia, żeby przeszedł idealnie tak, jak go prowadzicie. 

Podpowiedź: Strajcie się podzielić trasę na takie segmenty, zgodnie z tym co pisałam na górze. Czyli np. najpierw jedziesz prosto, zabierasz się za skręcanie dopiero przy pachołku, potem znów jedziesz prosto itp. 

Ćwiczenie 3:

Z pachołków zbuduj tunel, taj jak przedstawiłam na rysunku poniżej: 


A następnie postaraj się przejechać tak, żeby nie "wypaść" z tej trasy. 

Pozdrawiam, 
Malwina





powered by Typeform
Copyright © 2014 JAK LEPIEJ JEŹDZIĆ KONNO? , Blogger
Wypasiony Katalog Stron