piątek, 22 września 2017

Nie jestem idealna i to czyni mnie człowiekiem


Znasz to? Nieudany trening podczas którego myślisz tylko o tym, by wreszcie skończyć ten koszmar? Frustrację kiedy mimo wszelkich strań nie jesteś w stanie zrobić perfekcyjnego przejścia? Bo przecież to wszystko wydawało się takie proste... Przecież wszystkim to wychodzi... Ale Ty nie umiesz. I nie, nieważne jak mocno się strasz. Tak po prostu się dzieje. Znasz to? 

Współczujące spojrzenia próżno próbujących wytłumaczyć Ci jak zrobić to, czego zrobić się nie da? Uczucie kiedy dobitnie masz ochotę wrzasnąć: "a dajcie mi wreszcie wszyscy święty spokój!" ale milczysz tylko zaciskając zęby coraz mocniej i mocniej? Moment kiedy na krzyki trenerki możesz zareagować już tylko bezradnym wzruszeniem ramion? Łzy, które stają Ci w oczach gdy zdajesz sobie sprawę, że to co robisz na koniu powinno zwać się sztuką? Odciski na palach, które chowasz pod białymi rękawiczkami zupełnie jak smutek pod maską uśmiechu? 

Może jestem ewenementem w historii ludzkości, ale tak właśnie się czasem czuję. Nie będę udawać, że zawsze wszytsko mi wychodzi. Częściej jest dokładnie na odwrót. 

I dużo w tym mojej winy. Nie jestem idealna. Złoszczę się, frustruję, krzyczę, narzekam. Powiem coś nie tak albo poniosą mnie emocje. I mimo największych swych starań niektórych rzeczy nie przeskoczę. Nie umiem uśmiechać się przez cały czas ani zachowywać dystans do rzeczy, które tak bolą... Czasem jest wręcz przeciwnie. Czasem mam ochotę załamać ręce niemo prosząc by ktoś zauważył jak bardzo jestem smutna. 



I to jest normalne. Bo każdy z nas jest człowiekiem. 

Być może sądzisz, że teraz wszytsko w Twoim życiu jest bez sensu. Być może jesteś zły, smutny i sfrustrowany, a być może wcale nie umiesz określić jak się teraz czujesz. 

Tylko Ty wiesz jak jest u Ciebie naprawdę i czy grymas na Twojej twarzy to szczery uśmiech. Może jest naprawdę źle i żadne porady na blogu jeździeckim nie są w stanie tego zmienić. Chcę tylko, żebyś wiedział że nie jesteś sam. Że nie musisz być sam. 

Nie ważne czy jesteś blondynką czy brunetką, wysoką czy niską. Nie ma znaczenie również Twój talent albo też jego brak, nie liczy się Twoja przeszłość. Być może Twoje życie usłane było różami, a być może było ono serią wykreowanych przez Ciebie samą porażek. Być może zrobiłaś coś czego żałujesz i za wszelką cenę cofnęłabyś czas by to odwrócić. Zapomnij o tym wszystkim i "wiedz, żeś się po to urodził, by zasłużyć na szczęście i miłość". Niezależnie od wszystkiego

Niech chwila sukcesu pośród pasm niepowodzeń sprawia, że będziesz bardziej szczęśliwa niż w bajkowym "długo i szczęśliwie", a to przecież bardzo wiele.



Jeśli chcesz płakać, płacz. Jeśli chcesz załamać się, zrób to. Pamiętaj jednak, by po każdym upadku wstać. To jest właśnie to co odróżnia człowieka sukcesu od przeciętnego "Kowalskiego". Każdy z nas jest człowiekiem, każdy ma prawo by czuć się źle. Każdy ma prawo do smutku, złości, załamania. Każdy z nas ma prawo by zrobić coś źle, pomylić się. Sęk tkwi w tym by po każdej porażce wrócić na dobrą drogę. 

Dobrą drogę - to znaczy jaką? Nie mogę odpowiedzieć Ci na to pytanie jednoznacznie. Dotyczy ono Ciebie i zależy od Twoich wartości. Ale... jeśli chodzisz w stanach poddepresyjnych od paru miesięcy, zastanów się czy droga którą podążasz jest słuszna. Jedni szczęścia szukają w pieniądzach, inni sławie, przyjaciołach, pasji, Bogu. 

Prawdę powiedziawszy sama nie wiem co chciałam przekazać Ci w tym poście. Może po prostu wyrzucić to co na sercu leży, a może uświadomić, że niezależnie jak jest źle, zawsze jest nadzieja. Mówi się, że nadzieja umiera jako ostatnia, ale według mnie powinna ona stać się nieśmiertelna. 

Malwina

PS. Cytat pochodzi z poezji Krzysztofa Cezarego Buszmana, którą gorąco polecam :)







powered by Typeform
Copyright © 2014 JAK LEPIEJ JEŹDZIĆ KONNO? , Blogger
Wypasiony Katalog Stron