środa, 20 września 2017

Nie na poważnie


Jeśli jesteś koniem, który ma dość swojego jeźdźca, witaj w moich skromnych progach. Pokażę Ci parę strategii, które w czasie natychmiastowym powodują uaktywnienie działającej na moją Malwinkę grawitacji. Okraszone uroczym spojrzeniem czekoladowo-brązowych oczu dają efekt gwarantowany. Powszechną prawdą jest bowiem, że nikt - w szczególności młode dziewczę - nie jest w stanie oprzeć się inteligentemu wyrazowi mordki ogiera. 



Kto by się oparł takiemu przystojniakowi, no kto?


Jeśli więc jesteś chętny by Twój tak zwany przewodnik poszybował hen hen ku niebu, musisz być świadom jego kompetencji. Przeczytał on tryliardy poradników, by zrozumieć Twój charakter. Zowie się zaklinaczem, tudzież szkoleniowcem. Jego marne metr siedemdziesiąt na czubku grzywy nie znaczy, że sztuka z niego łatwa. Słyszałeś może o bacie? Albo o ostrogach? Bój się, kolego. 

Trudne nie znaczy wszkaże niemożliwe, a nawet najsilniej zaciskające o się siodło nogi da się oderwać od śliskiej powierzchni grzbietu paroma cyrkowymi sztuczkami. Najlepiej wkomponować je w tło muzyczne programu na zawody jako figurę-bonus. Kto wie, może za salta też przyznaje się noty.

Jeśli Twóju rajder poszedł o krok dalej inwestując w Ciebie jako żekomego skoczka, pole do popisu znacznie się poszerza. Możesz w pełnej okazałości zaprezentować swoją wadę wzroku, która uniemożliwia Ci zobaczenie stacjonaty. Dzikie galopy i wyłamania też jeszcze nikomu nie zaszkodziły. 

Gdy tylko któryś z przedstawicieli gatunku homo sapiens wpadnie na pomysł zaplecenia Ci grzywy, rytmicznie poruszaj głową w górę i w dół. Może i nie sprawi to, że unikniesz nieuniknionego, ale zdecydowanie umilisz mu robotę. Pamiętaj by na wszelkie pretensje reagować parsknięciami wyrażającymi apogeum Twego rozczarowania człowiekiem, który nigdy nie docenia Twych starań. 

Gwoli przypomnienia sądzę, że należałoby wspomnieć również o odpowiedniej rozgrzewca. Jeździec nie może wsiaść na Ciebie ot, tak sobie. Rozleniwione mięśnie nalezy rozgrzać, a  cóż tak dobrze sprawdza się w roli środka motywacji jak nie gonienie swojej myszki przez całą wieś? Biegnij ile sił w płucach, a człowiek... daj się dziecku bawić :). 



Końcowo przychodzi jednak czas na moją ulubioną część, którą uroczyście zwą wychowaniem. Wbij jeźdźowi raz a porządnie  kto tu kogo ma uczyć. W myśl świętej zasady repetitio est mater studiori każdego dnia konsekwentnie zapoznawaj go z Waszą baletową choreografią. Dwa wierzgnięcia, galopiren i salto człowieka ku ziemi jako clou programu. "Tu baranie" wypowiedziane gromkim głosem potraktuj jako najwyższy komplemet wiedząc, że właśnie dopiąłeś swego. 

Dopiero z czasem, gdy na Twojej ogierzej grzywie pojawią się srebrne nitki, zdasz sobie sprawę, że to wszystko nie było konieczne. Jeździec kocha Cię tak czy tak i mimo największych Twych wybryków wciąż zasługiwać będziesz na wypełniony aż po brzegi owsem żłób. 

Podpisał: Koń

powered by Typeform
Copyright © 2014 JAK LEPIEJ JEŹDZIĆ KONNO? , Blogger
Wypasiony Katalog Stron