środa, 20 grudnia 2017

Jak powinno się trenować przed zawodami, a jak poprawnie rozprężać konia?


Powiedzmy to sobie wreszcie szczerze: rozprężajac konia myślimy już tylko o tym jak lepiej wypaść na zawodach. Ciałem obecni, duszą błądzimy pośród podpunktów programu, który za chwilę (daj Boże!) będzie nam dane przejechać. Przy A koło, w E zakręt, tutaj ustępowanie, a koń pragnie nam coś przekazać. Przekazać? Ano tak.

Żeby poprawnie przygotować konia do przejazdu musimy zdać sobie sprawę z jednej, niezwykle ważnej rzeczy. Rozprężanie konia nie jest ani treningiem, ani próbą generalną, ani sprawdzeniem własnych umiejętności. Nie, rozprężanie konia to ostatnie "czułe słowo" przed zawodami. To zapewnienie, że w tym nowym, dziwnie pachnącym miejscu używane pomoce są ciągle takie same, że nic się nie zmieniło. To wsłuchanie się w to co "mówi" do nas koń i rozwianie jego wątpliwości. To miłe poklepanie po ramieniu, przybicie piątki. 

Na nic jednak takie milutkie zapewnienia się nie zdadzą, jeżeli koń wsześniej nie będzie pożądnie przygotowany do przejazdu. Jak tego dokonać? Już mówię. 

Treningi przygotowujące do zawodów (ujeżdżenie)

Najważniejsze to oczywiście zapoznać się z planem przejazdu. Taką "tabelką", w której wypisane jest co my i nasz biedny koń na jakim miejscu czworoboku musimy wykonać. Przykładowo zapisane może to być tak: 

- V - koło w lewo o średnicy 15m 

albo

- HV - wydłużenie galopu

Po lewej zapisana jest litera na czworoboku na jakiej wykonuje się daną komendę, po prawej sama komenda. 

Żeby przygotować się dobrze do zawodów trzeba zdać sobie sprawę, czy każdą "komendę" potrafi się wykonywać prawidłowo. Nie chodzi o to, żeby w kółko wykonywać jeden i ten sam przejazd, ale zastanawiać się właśnie nad poszczególnymi "komendami".



Najpierw, dla przykładu, skupiam się nad moimi kołami. Zastanawiam się jakie ćwiczenia mogą sprawić, żebym zaczęła wykonywać je lepiej. Potem patrzę na inne elementy, stale zachowuję różnorodność tego co robię. Ćwiczę przejazd sam w sobie, owszem, ale nie ciągle. 


Rozprężalnia

Wracajmy jednak do rozprężalni. Jak wspominałam u góry, dzień zawodów powinien być podbudowaniem pewności konia. Dobre rozprężenie to nie takie, podczas którego naniesie się peło korekt, ale takie podczas którego zapewni się konia, że wszystko jest okej. 

Rozprężanie zawsze zaczynam tak jak rozgrzewkę, czyli stęp na luźnej wodzy. Potem już koń dyktuje o tym, co będę robić dalej.

1. Koń "boję-się-boję-wszystkiego-boję"

To koń, który co chwilę uskakuje na bok, jest cały spięty i zestresowany. Zaczynam pracę z nim właśnie na luźnej wodzy, proszę tylko o rozluźnienie i elastyczność. Zaczynam od jazdy w niższych chodach, przechodzę do galopu dopiero gdy czuję że jest już odpowiednio spokojny.  

2. Koń "jestem żywą petardą"

To koń, którego aż rozpiera energia. Z pozoru bardzo łatwo można pomylić go z koniem strachliwym, w rzeczywistości różnica pomiędzy nimi jest naprawdę duża. 

Z takim koniem  zaraz po wstępnej rozgrzewce zaczynam pracę na wyższych chodach. Dopiero gdy nieco "wyładuje się" w galopie, mogę prosić go o skupienie w stępie czy kłusie. 

3. Koń "nic nie wiem"

To koń niepewny, który nie do końca wie co ma ze sobą zrobić. Zaczynam pracować z nim na dobrze znanych przez mu ćwiczeniach, mówiąc mu tym samym "a widzisz! jednak wszystko jest okej". 



4. Koń "buntownik"

Zanim zacznę pracować z koniem, który się buntuje, zawsze muszę wiedzieć jaki jest powód jego nieposłuszeństwa. O ile nigdy nie wybieram się na zawody z koniem, co do którego nie mam pewności, o tyle wiem, że przyczyną jego buntu musi być w takim razie coś związanego ze środowiskiem zewnętrznym. Rogrzewka upływa więc pod hasłem: "halo, koniu! co się stało?". 

5. Koń "do pchania"

Na leniucha podczas zawodów zwykle "stosuję" (mówiąc brzydko) parę kółek w galopie, które mają go rozpudzić. Ale ręczę Wam, takie wyluzowane osobniki zdarzają się bardzo żadko. 


Słowem - podczas rozgrzewki wykonuję dobrze znane ćwiczenia, które dostosowuję do aktualnych "potrzeb emocjonalnych" konia. 

CEL ROZGRZEWKI: Wyjechać na maneż (i tym samym rozpoczać przejazd) na koniu rozluźnionym, skupionym i spokojnym. Tyle i aż tyle. 

Malwina












powered by Typeform
Copyright © 2014 JAK LEPIEJ JEŹDZIĆ KONNO? , Blogger
Wypasiony Katalog Stron