poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Czemu nikt o tym nie mówi?


Zacznę prosto z mostu, bez żadnych wstępów, czy upiększeń: jeździectwo jest trudne. Fakt, że jeździec ma problemy jest więc - wbrew opini powszechnej - zdecydowanie mniej dziwny, niż fakt że takowych nie posiada. 

Czemu o tym nie mówimy? Ostatnio w wyszukiwarkę wpisałam hasło: "jeździecki dół". I wiecie, co mi wyskoczyło? Około 106 000 wyników, każdy o poprawnym trzymaniu pięt w dole. 

O tym, że jeździectwo jest sportem trudnym, niekiedy dołującym, nie było ani jednego artykułu. Ale przecież nikt, dosłownie nikt nie wmówi mi, że jeździectwo jest sportem wiecznie przyprawiającym nas o radość. 

Nie. 

Chwilami jest zwątpienie, chwilami chęć rezygnacji. Sztuką jest to, żeby zachować optymizm i otwarty umysł przez cały czas. Niezależnie jak trudno będzie. 

Jednak to nie jest rzecz, która uderzyła mnie najbardziej. Wpsiując w wyszukiwarkę słowa: "jazda konna jest trudna" (tak, tak: bardzo mi się nudziło), wyskoczyły mi tryliardy (no dobra, przyznaję: około 20) filmików na YT o tym właśnie temacie. I co? Zobaczyłam jeden. Drugi. Piąty. Wyciagnęłam wnioski. 

A oto, co z nich wynika:

Jeździectwo jest bardzo trudne. Można się zabić przeskakując przez dwudziestocentymetrową stacjonatę, albo zlecieć, gdy koń wyciągnie kłus. 

No dobra, na poważnie. Dla 90% wypowiadających się jeźdźców trudność jeździectwa polega na skokach. Przeskoczysz przez stacjonatę 100 cm i już jesteś mistrzem. Przeskoczyłam. Nie spadłam. Jestem mistrzem? Śmiem wątpić.

Problemy w jeździectwie nie są spektakularne. Bo wiecie, jeśli zwierzę Wam wierzgnie lub spadniecie przy skokach, będzie to swego rodzaju zaszczyt. Taki problem, którym można się pochwalić. 

Problem tylko taki, że prawdziwym problemom daleko do takich problemów. Krew, pot i łzy, jak to się ładnie mówi. Są łydki, które latają na wszystkie strony, jest zmęczenie i złość na konia. Nie jest to piękne. Nie jest radosne. I nie, bynajmniej nie da się tego nazwać sztuką. 

Dlatego, mówię to do Was wszystkich: nie dołujcie się. Będzie Wam trudno, będzie źle. Będą takie momenty, w których zdacie sobie sprawę, że niczego nie wiecie. Ale to minie, przynajmniej częściowo. Zadawajcie pytania, jeśli takowe macie, proście o pomoc jeśli takowej potrzebujecie. 

Don't give up!

***



Rozwaliło mnie pytanie z jedego filmiku (w stylu "jazda konna trudna jest): "czy już rozumiesz, czym dla mnie jest jeździectwo"? 

O tak, tak, teraz to kochana przejrzałam Cię na wylot. Pięć minut oglądania upadków przy muzyce rodem z Gwiednych Wojen uświadomiło mi, czym moje ukochane konie dla Ciebie są. Nie, nie podzielam Twojego zdania. 

Malwina

Ps. Ostatnio, jak pewnie sami zauważyliście, zaczęłam publikować coraz więcej postów motywacyjnych. Od maja zamierzam znów skupić się na pierwotnym założeniu bloga, czyli na pisaniu porad. No chyba że wolicie posty takie jak ten - dajcie mi znać w takim razie. Jeśli o mnie chodzi: kocham pisać o wszystkim, więc nie ma to większego znaczenia. Poza tym, blog jest dla Was :). 

Aha, jeszcze jedno. Nie zdziwcie się, jeśli zajdzie tutaj (na blogu) parę zmian. Jeszcze dzisiaj zmieniłam zakładkę O MNIE, namieszałam w wyglądzie nagłówka. No i szykujcie się na wpisy o skokach. 

Piszę to wszytsko, żebyście w razie czego mogli podnieść VETO. Tak na wszelki wypadek :). 


powered by Typeform
Copyright © 2014 JAK LEPIEJ JEŹDZIĆ KONNO? , Blogger
Wypasiony Katalog Stron