niedziela, 14 stycznia 2018

Jak wygląda jeździectwo za granicą?


Jak wiecie, a może nie wiecie, mieszkam poza granicami Polski. Może "mieszkam" to złe słowo. Od blisko dziewięciu lat trenuję jeździectwo na szeroko rozumianym Zachodzie. Na codzień mam do czynienia z jeździectwem niemieckim, więc w temacie siedzę zanurzona aż po uszy. Dzisiejszy post jest napisany raczej w formie ciekawostek - jak tak wszystko wygląda, jaki jest tam poziom - no i jakie konie (też pytanie! konie są zawsze cudowne). 

Pisząc na podstawie mojej stajni...

1. Ceny

Ceny są mniej więcej cztery razy większe niż w Polsce, czyli dokładnie tyle ile euro jest większe od złotówki.

Lonża - około 110 złotych (27 euro)
Jazda indywidualna - około 160 złotych (40 euro)
Jazda w dwie osoby - około 60 złotych (15 euro)
Przewóz konia np. na zawody - około 120 lub 240 złotych (30 lub 60 euro)
Dzierżawa - w zależności od właścicieli, około 200 złotych (50 euro) na tydzień
Boks dla konia - około 2 000 złotych (500 euro) na miesiąc
Zakup konia - od około 24 000 złotych (od 6 000 euro)

Jak się domyślacie, ja swojego konia nie mam...


2. Poziom trenerów

a) pferdewirtin (=instructeur)

W naszej stajni jako nauczycieli mamy dwóch "pferdewirtin" zwanych też "instructeur", ale nie mają oni niczego wspólnego z polskimi instruktorami. Są to po prostu trenerzy sportowi, którzy mogą uczyć zarówno skoków jak i ujeżdżenia. Pani Ursula, która pełni u nas nadrzędną funkcję, w skokach przez przeszkody ma klasę odpowidającej polskiej klasie N, w ujeżdżeniu klasę odpowiadającej polskiej CC. Jest absolutnie genialnym jeźdźcem, ale jej grafik jest tak zapełniony (a nasze portfele tak ograniczone), że osobiście nie znam żadnego jeźdźca, który miałby z nią treningi częściej niż 3 razy w tygodniu.


b) Auszubildende (=stagiere)

Jest to po prostu osoba, która robi w stajni staż. Ma co prawda odpowiednie papiery do nauczania, ale poziom jej treningów jest zdecydowanie niższy od  treningów prowadzonych przez trenerów. Takimi osobami zwykle zostają osoby poniżej 30 roku życia, które nie mają jeszcze dużego doświadczenia. 

c) Beriter

Beriter to najciekawsza forma trenera. Nie wiem jak jest w innych krajach, ale w Niemczech organizowany jest "program" (?) beriter. Polega to na tym, że młody jeździec zaczyna pracować w stajni - na początku wykonuje same najgorsze prace - za darmo czyści boksy i korytarze stajenne. Z czasem stajnia nabiera do takiej osoby coraz więcej zaufania, pozwala jej zajmować się zwierzętami, jeździć na najlepszych koniach, a wreszcie i uczyć innych jeździectwa. Jak widziecie z zamieszczonego wyżej cennika, na samym prowadzeniu lekcji nie mało taki jeździec może zarobić...


d) instruktor 

Nie wiem jak nazywa się instruktor po niemiecku, więc nazwę go po Polsku - instruktorem. 

W naszej stajni mamy dwie instruktorki. Zajmują się one:

- prowadzeniem zajęć dla szkółki
- wysyłaniem dzieciaków za zawody
- robienie trzydniowych staży dla dzieci w czasie wakacji (nie mamy obozów)
- organizowaniem parady noworocznej 

Parada noworoczna to tradycja naszej stajni. Co roku w okolicach stycznia jedną z hali dzielimy na pół - w pierwszej połowie szkółka prezentuje pewien przejazd, w drugiej połowie mamy ciasta, jedzenie itp., tam też gromadzą się wszyscy instruktorzy, jeźdźcy nie-szkółkowi i rodzice. 

W sumie pięć razy grupa jeźdźców prezentuje kwadryl - głównie jest to jeżdżenie dwójkami do muzyki, efekt wygląda bardzo ciekawie :) 


3. Zawody

Żeby móc brać udział na zawodach, należy zdać specjalny test, tak zwany basispass. W naszej stajni zdanie go poprzedza około 9 godzin kursów prowadzonych przez trenerkę, panią Ursulę. Na zdanie basispass decydują się zwykle dzieci między 8 - 16 rokiem życia, jego poziom odpwowiada BOJ. 

Zdanie basispass pozwala zdawać kolejne "testy" - jest to ogólny sprawdzian jeździeckich umiejętności, który jest niezbędny, żeby startować w zawodach dowolnych dyscyplin - czy to skoki, ujeżdżenie czy powożenie. 

U nas w stajni zdecydowana większość to ujeżdżeniowcy, czasem zdarza się spotkać kogoś, kto zaprzęga swojego konia w jednoosobową bryczkę (to się bryczka nazywa?) i tak sobie jeździ, ale to raczej wyjątki. Nie mamy skoczków z zamiłowania, westernowców też raczej nie. Ale może to zależy od stajni...

Zawody dzielą się na klasy:

E - preliminary test
A - novice test
L - elementary test
M - medium test
S - advanced test
S - Grand Prix

4. Wielkość stajni

Wielkość stajni zależy od konkretnego przypadku, zwykle ma ona karuzelę, trzy maneże (w tym przynajmniej jeden kryty), ale nie jest to regułą. Moje obserwacje :). 

5. Ludzie...

Wychodzę z założenia, że co jak co, ale ludzie wszędzie są tacy sami. Są dobrzy jeźdźcy i są źli jeźdźcy i nie zależy to od tego w jakim języku mówią "dzień dobry". 

Malwina
powered by Typeform
Copyright © 2014 JAK LEPIEJ JEŹDZIĆ KONNO? , Blogger
Wypasiony Katalog Stron