poniedziałek, 30 stycznia 2017

Jak mówić "po końsku"?



Post napisany na prośbę Anity. 

Przypuszczam, że każdy z Was chciałby mieć receptę, która magicznie poprawiłaby Waszą relację z koniem. Zwierzę słuchałoby się Was i doskonale rozumiało gesty, które mu wysyłacie. Niestety, muszę przedtawić Wam brutalną prawdę. Na rozmowę z koniem magicznego sposobu nie ma. Jest za to inny. Mozolny, ale skuteczny, oparty na zdobywaniu doświadczenia. 

W tym poście nie o tym zamierzam jednak pisać. Pytanie, na które zamierzam odpowiedzieć to: "jak mówić "po końsku"?". No właśnie, jak? 

Myślę, że prośby, które kierujemy do zwierzęcia można podzielić na dwa zasadnicze rodzaje:

a) nacierające 


"odejdź ode mnie" - przykład nacierania

Przykładem może być praca na lonży, jak również inne sytuacje, kiedy to odganiasz zwierzę siebie, karasz je lub ustalasz jego miejsce w hierarchi. 


b) zapraszające 


"chodź ze mną" - przykład zapraszania

Prośba zapraszająca
 to np. prowadzenie konia, kiedy to zapraszasz go wspólnego przemieszczania się. 

W zależności od tego, czy "wypowiadane" przez nas prośby są nacierające, czy zapraszające, nasza gestykulacja wygląda inaczej. 

Gesty wykonywane, gdy nacieramy na konia

W momencie, gdy nakłaniamy konia do odejścia od nas (nacieranie), musimy być zdecydowani. Uniesiony podbródek, zamaszyste gesty i spojrzenie prosto w oczy - to podstawa. 

Przykład: Co zrobić, jeśli chcę odgonić od siebie konia?

Musisz spojrzeć mu prosto w oczy, unieść ręce do góry, zrobić krok w jego stronę. Najprawdopodobniej zauważysz, że zwróci on uszy w Twoim kierunku ("co Ty, do licha robisz?"), napnie ciało i zacznie przygotowywac się do ucieczki. Jeśli nie zaprzestaniesz stosować tych gestów, nakłonisz go do odejścia. 


Ten koń przygotowuje się do ucieczki, jest czujny

Podobną mowę ciała stosujemy, jeśli chcemy konia ukarać lub pokazać mu "jego miejsce" w hierarchii. 

Gesty wykonywane, gdy zapraszamy konia

Gesty te muszą spokojne. Głowa lekko opuszczona, ramiona rozluźnione. 

Przykłady: Co zrobić, jeśli chcę nakłonić konia do pójścia za mną?

Jeśli mamy już dobrze ustaloną hierarchię, wystarczy że zawołamy imię konia, obrócimy się do niego tyłem i wolnym krokiem zaczniemy iść do przodu. Jeśli zwierzę się nie posłucha, powinnismy zrobić krok w jego kierunku (nacieranie), po czym znów odwrócić się i odejść. Możemy też zastosować technikę, którą stosuje koń alfa względem swoich podporządkowanych (nieco zmodyfikowaną, rzecz jasna). 

Oparta jest ona bardziej na nacieraniu, niż zapraszaniu konia. Polega na tym, że stajemy za koniem (ale nie bezpośrednio za jego zadem) i lekko stukamy batem w jego tylną nogę (poganianie). 

Żeby móc porozumiewać się jak koń, powinniśmy rozumieć jego gesty. Poniżej przedtawiam zdjęcia koni oraz znaczenia gestów, którymi się posługują.  



Ten koń wygląda na zrelaksowanego i spokojnego. Jego oczy są przymknięte, warga luźno "zwisająca", a uszy skierowane do tyłu. Należy jednak pamiętać, że zanim podejdzie się do takiego zwierzęcia, należy poinformować go o swojej obecności. Konie leżąc, a czasem nawet stojąc wpadają w tzw. półsen. Jeśli wobec zwierzęcia w takim stanie zachowasz się gwałtownie, możesz je spłoszyć. 




Ten koń jest czujny. Jego uszy, podobnie zresztą jak głowa, skierowane są w stronę obiektu, którym koń jest zainteresowany. 


Patrząc na wyżej przedstawione zwierzę można mieć wrażenie, że się skrada. Jest to charakterystyczna postawa ogiera, który broni swoje stado przed konkurentem (innym ogierem). 

Pozdrawiam, 
Malwina

Ps. Cała opisana wyżej mowa ciała ma swoje zastosowanie w Join up
powered by Typeform
Copyright © 2014 JAK LEPIEJ JEŹDZIĆ KONNO? , Blogger
Wypasiony Katalog Stron